Odkrycie to dopiero początek kłopotów

Na tapet trafia gra Empires: Age of Discovery, w której będzie nam dane przenieść się w czasie do epoki wielkich odkryć geograficznych. Wcielimy się w jedną z kolonialnych potęg w poszukiwaniu sławy, chwały i bogactw Nowego Świata. 

Moje pierwsze wrażenia… WoW jakie to jest dobre. Euro z niby typowym elementem worker placementowym, czyli wysyłanie workera, ale tutaj połączone jest to z poczynaniami na mapie. Wysyłamy naszych workerów na różne pola by następnie odpalić wszystkie akcje w odpowiedniej kolejności. Od razu zaznaczę, że uwielbiam programowanie ruchów. Jestem zainteresowany każdym tytułem, który to oferuje. W Empires: Age of Discovery element ten wypada świetnie. Na duży plus zasługuje obecność obok zwykłych pionów (kolonistów) pięć rodzajów specjalistów. Każdy z nich przynosi różne korzyści, ale tylko na wybranych polach. Niestety może się okazać że będą one już zajęte i zdolności specjalne przepadają. A w danej rundzie musimy wykorzystać każdego dostępnego workera. Daje to dużą dawkę kombinowania i planowania kolejności i miejsc gdzie chcemy wysłać nasze piony w pierwszej kolejności. Na duży plus zasługuje też wiele sposobów na zdobywanie punktów. Mamy tutaj szereg możliwości w dążeniu do zwycięstwa. Po pierwszej partii mam wrażenie, że nie można skupić się jedynie na jednym sposobie punktowania. Musimy kontrolować wiele ważnych dla końcowego rezultatów aspektów, m.in. stan odkryć, towarów, budynków oraz przewagi w poszczególnych regionach. Przechodzimy płynnie do drugiego elementu gry, czyli sytuacji na mapie, gdzie na bieżąco oprócz budowy naszego imperium i budowania przewagi w poszczególnych regionach musimy kontrolować przeciwników, którzy tylko czekają na nasze potknięcia.

Jest to elementem gry, który najbardziej mi się spodobał. Już śpieszę z wyjaśnieniami dlaczego. Przypominam jest to euro, to ten element tu przeważa. Nie jest to gra, która pcha nas w widmo wojny i krwawych bitew. Element losowości ograniczony jest do minimum. Jako fan euro cieszę się, że gra nie zmusza mnie do działań militarnych. Mogą okazać się one ważne, jednak mam wrażenie, że ważniejsze jest tu śledzenie poczynań przeciwnika z równoczesnym skutecznym zarządzaniem zasobami ludzkimi i surowcami a wszystko oparte o długoplanową strategię. Czyli jest tu wszystko to co eurogracz lubi.

Ostatnio takie emocje podczas partii i zaraz po niej wywołało we mnie nowe wydanie Polis. Obie gry z pewnością będą walczyć o podium w topce 2021 roku. Choć tutaj czas i kolejne rozgrywki mogą wszystko zweryfikować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *